Infolinia NFZ 24h: 800 190 590
Strefa Pacjenta
System Ochrony Zdrowia

Długi szpitali powiatowych przekroczyły masę krytyczną. "Grozi nam fala upadłości"

Zadłużenie polskich szpitali osiągnęło rekordowy poziom 20 miliardów złotych. Dyrektorzy placówek alarmują: bez natychmiastowej reformy i oddłużenia, pacjenci stracą dostęp do podstawowej opieki już w przyszłym kwartale.

Anna Nowak Anna Nowak, Dziennikarka Medyczna 📅 26.11.2025, 14:30 • Aktualizacja: 15:45
Szpital korytarz Fot. PAP / Korytarz na oddziale ratunkowym w godzinach szczytu. Braki kadrowe to codzienność.

Sytuacja finansowa polskich szpitali powiatowych przypomina pacjenta w stanie krytycznym, którego życie podtrzymuje jedynie kroplówka z budżetu państwa. Choć w mediach często słyszymy o "rekordowych nakładach na zdrowie", rzeczywistość w terenie jest zgoła odmienna.

Dyrektorzy placówek stają przed dramatycznym wyborem: zapłacić rachunki za prąd czy kupić leki onkologiczne. Problem nie jest nowy, ale w 2025 roku przybrał na sile. Głównym winowajcą jest niedoszacowanie wycen procedur medycznych przez NFZ.

Skąd wzięła się dziura budżetowa?

Koszty realne (inflacja, energia, usługi obce) rosły znacznie szybciej niż stawki oferowane przez płatnika. Do tego doszła ustawowa podwyżka wynagrodzeń dla personelu medycznego, na którą szpitale nie otrzymały pełnego pokrycia w kontraktach.

Jak tłumaczy dyrektor szpitala w Radomiu: "Otrzymaliśmy środki na podwyżki, ale nikt nie pomyślał, że wyższe pensje oznaczają też wyższe pochodne, wyższe dyżury i nadgodziny. Ta matematyka się po prostu nie spina".

Co to oznacza dla pacjenta?

Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to przede wszystkim dłuższe kolejki. Szpitale, aby ciąć koszty, ograniczają przyjęcia planowe. Zamykane są najmniej rentowne oddziały – często te kluczowe, jak pediatria czy interna.